Wrzuta

Podsumowanie

Wyjazd dobiega końca..... smuuuuttttnoooo!!!

Papa palmy, kokosy, tańce regionalne w sukienkach z trawy, zachody słońca na Waikiki, rekiny i surfowanie na falach oceanu.

W pożegnaniach najgorsze jest to, że ostatni dzień nigdy nie daje czasu na satysfakcjonujące leniwe zakończenie. To raczej pobudka wcześnie rano, pakowanie, zbieranie porozrzucanych rzeczy w jedną całość. Ostatnie zdjęcia, filmy, szybka kolacja, małe, ale pierwsze, nerwy i świadomość, że jutro dzień będzie tu równie piękny, jak dziś, ale już bez nas. Słońce wzejdzie, palmy będą się kołysać, a my w tym czasie gdzieś między Amsterdamem a San Francisco. Fakt, że przylotem przywitamy sezon grillowy trochę mnie pociesza, ale tylko trochę.

Przyznać muszę, że wycieczka była spełnieniem mojego marzenia, zaległym urodzinowym prezentem i najbardziej niezapomnianą przygodą, o której jeszcze długo będzie przypominała mi hawajska opalenizna, zdjęcia, filmy i spieczone na desce surfingowej łydki.

Do zobaczenia Hawaje, sieciówki ABC, ananasy, kokosy, dzikie kurczaki i plantacje Makadamie! Mam nadzieję, że do zobaczenia wkrótce! ALOHA!!!!

Zobacz odcinek

Epizod S04: 3D

Zanim opublikujemy ostatni film (kompilację) mamy dla Was niespodziankę. Kino 3D! Pędzimy do najbliższego…

Zobacz

Poprzednie wpisy

JURRASIC PARK!

JURRASIC PARK!

Aloha Pearl Harbour

Aloha Pearl Harbour

Aloha!

Aloha!

Aloha!

Aloha!

ALOHA Hawaii!

ALOHA Hawaii!

W drodze na Hawaje

W drodze na Hawaje

Zamknij

Podsumowanie

Wyjazd dobiega końca..... smuuuuttttnoooo!!!

Papa palmy, kokosy, tańce regionalne w sukienkach z trawy, zachody słońca na Waikiki, rekiny i surfowanie na falach oceanu.

W pożegnaniach najgorsze jest to, że ostatni dzień nigdy nie daje czasu na satysfakcjonujące leniwe zakończenie. To raczej pobudka wcześnie rano, pakowanie, zbieranie porozrzucanych rzeczy w jedną całość. Ostatnie zdjęcia, filmy, szybka kolacja, małe, ale pierwsze, nerwy i świadomość, że jutro dzień będzie tu równie piękny, jak dziś, ale już bez nas. Słońce wzejdzie, palmy będą się kołysać, a my w tym czasie gdzieś między Amsterdamem a San Francisco. Fakt, że przylotem przywitamy sezon grillowy trochę mnie pociesza, ale tylko trochę.

Przyznać muszę, że wycieczka była spełnieniem mojego marzenia, zaległym urodzinowym prezentem i najbardziej niezapomnianą przygodą, o której jeszcze długo będzie przypominała mi hawajska opalenizna, zdjęcia, filmy i spieczone na desce surfingowej łydki.

Do zobaczenia Hawaje, sieciówki ABC, ananasy, kokosy, dzikie kurczaki i plantacje Makadamie! Mam nadzieję, że do zobaczenia wkrótce! ALOHA!!!!